Podmiot zlecający wyspecjalizowanej firmie przechowywanie oznaczonych kodem próbek DNA powinien zawrzeć z nią umowę powierzenia przetwarzania danych osobowych.   Postęp naukowy powoduje, że coraz częściej możemy ratować nasze życie i zdrowie, korzystając z różnych pobranych wcześniej próbek biologicznych. Na potrzeby przechowywania tkanek, komórek i organów ludzkich tworzone są kolejne biobanki. Mają bardzo różną formę prawną i są wykorzystywane do różnych celów. Jedna z działających w Polsce spółek postanowiła świadczyć usługę separacji i przechowywania próbek DNA. Do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) przesłała zgłoszenie do rejestracji zbioru danych osobowych zawierającego dane klientów spółki. Ponieważ w czasie analizy wniosku zgłoszeniowego ustalono, że izolacji DNA z dostarczonych próbek krwi i naskórka ludzkiego na zlecenie spółki dokonywać będzie wyspecjalizowana jednostka badawcza, GIODO odmówił zarejestrowania zbioru, gdyż z jednostką tą nie została zawarta tzw. umowa powierzenia przetwarzania danych. W wydanej w tej sprawie decyzji wskazał, że przechowywanie próbek DNA jest przetwarzaniem danych osobowych tzw. szczególnie chronionych, tj. danych o kodzie genetycznym i stanie zdrowia, których nośnikiem są próbki DNA. Pozyskiwane przez spółkę DNA może być bowiem wykorzystywane do diagnostyki medycznej, a na tej podstawie istnieje m.in. możliwość ustalenia już istniejącej choroby. W związku z tym jeśli spółka zleca takie działanie wyspecjalizowanemu podmiotowi, powinna zawrzeć z nim tzw. umowę powierzenia przetwarzania danych, o której mowa w art. 31 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. W przeciwnym razie naruszyłaby przepisy art. 26 ust. 1 pkt 1 ustawy zobowiązujące każdego administratora danych do szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a zwłaszcza do przetwarzania danych zgodnie z prawem. Spółka nie zgodziła się z tym stanowiskiem, twierdząc, że wyizolowanej próbki DNA nie można traktować jako danych osobowych, a ponadto preparat przekazywany jest jednostce badawczej w formie anonimowej próbki oznaczonej kodem, w związku z tym nie ma konieczności zawierania z tym podmiotem umowy powierzenia przetwarzania danych osobowych. Decyzja GIODO stała się więc przedmiotem wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, a następnie skargi wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd podzielił jednak stanowisko GIODO i w wyroku z 7 czerwca 2013 r. (sygn. akt II/SA/Wa 666/13) oddalił skargę spółki. Orzekł, że GIODO słusznie uznał, iż spółka, przechowując próbki DNA swoich klientów w jednostce badawczej, była zobowiązana zawrzeć z tym podmiotem umowę spełniającą wymogi określone w art. 31 ustawy o ochronie danych osobowych. WSA, wychodząc z definicji danych osobowych, podkreślił, że spółka będzie przetwarzała tzw. wrażliwe dane osobowe ujawniające kod genetyczny oraz stan zdrowia. Wskazał, iż nie ulega wątpliwości, że wyizolowana próbka DNA jest nośnikiem informacji genetycznej, a także zawiera informacje o stanie zdrowia. Ponieważ zaś każda próbka materiału genetycznego będzie oznaczona specjalnym kodem, umożliwi to spółce pełną i jednoznaczną identyfikację osoby fizycznej, poprzez powiązanie próbki z posiadanymi danymi osobowymi klienta. Zatem GIODO słusznie uznał, że spółka, zamierzając przechowywać próbki DNA swoich klientów w wyspecjalizowanej firmie, była zobowiązana zawrzeć z tym podmiotem umowę spełniającą wymogi określone w art. 31 ustawy o ochronie danych osobowych, którą powierzyłaby mu przetwarzanie danych w zakresie informacji genetycznej oraz stanu zdrowia, a także kodu klienta, którym będzie oznaczona próbka – czytamy w wyroku WSA. Wyrok jest prawomocny.