15 grudnia Ministerstwo Zdrowia skierowało do uzgodnień międzyresortowych projekt nowego rozporządzenia w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej w zakładach opieki zdrowotnej oraz sposobu jej przetwarzania. Jego wydanie stało się konieczne w związku z przeniesieniem delegacji do jego wydania z dotychczasowej ustawy o zakładach opieki zdrowotnej do ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.09.52.417 , z późn. zm). Zgodnie z przepisami wprowadzającymi tą ustawę resort zdrowia ma na to czas do 1 stycznia 2011 r.. Rozpoczęcie prac nad rozporządzeniem tak wcześnie daje nadzieję, że nowe rozwiązania prawne regulujące funkcjonowanie dokumentacji medycznej nie będą powstawać w pośpiechu i zawierać będą rozwiązania, które umożliwią rozpowszechnienie elektronicznej formy dokumentowania zdarzeń medycznych.

Dotychczas obowiązujące rozporządzenie weszło w życie dokładnie trzy lata temu. Zastąpiło ono rozporządzenie, które utraciło swą moc w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego (wyrok z dnia z dnia 28 listopada 2005 r.), który uznał za niezgodne z art. 92 ust. 1 Konstytucji, niektóre przepisy rozporządzenia dotyczące odpłatnego udostępniania wyciągów i kopii dokumentacji medycznej. Przepisy odnoszące się bezpośrednio do elektronicznej dokumentacji medycznej wprowadzono niejako przy okazji opracowywania nowego rozporządzenia, co miało niewątpliwie wpływ na ograniczenia i niedoskonałości proponowanych rozwiązań. I choć nie przyniosło ono rewolucyjnych zmian w sposobie prowadzenia dokumentacji medycznej (większość zakładów opieki zdrowotnej nadal prowadzi ją w formie papierowej), było jednak przełomem w sposobie podejścia do tego tematu. Szeroka dyskusja, która w następstwie rozporządzenia rozwinęła się w gronie menedżerów ochrony zdrowia oraz ekspertów IT, a także pierwsze doświadczenia związane z jej wdrażaniem (np. Szpital Wolski w Warszawie) pokazała, że idea elektronizacji dokumentacji medycznej jest nie tylko zgodna z oczekiwaniami menedżerów ochrony zdrowia, którzy traktują ją jako naturalny, kolejny etap procesu informatyzacji zakładów opieki zdrowotnej, ale spotkała się również z poparciem środowisk medycznych. Przykładem tego może być chociażby wspólny projekt Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia oraz Naczelnej Izby Lekarskiej pn. „Podpis elektroniczny dla medycyny”. Główny cel projektu to działanie na rzecz rozpowszechnienia stosowania podpisu elektronicznego oraz dokumentacji medycznej w formie elektronicznej w ochronie zdrowia[1].

Jednym z głównych ograniczeń dla rozpowszechnienia elektronicznej dokumentacji medycznej to wysoki koszt  wdrożenia systemu informatycznego. Jego zakres i poziom skomplikowania jest na tyle duży, że wiąże się zazwyczaj z koniecznością całkowitej przebudowy systemu dotychczasowego a nierzadko do jego zaprojektowania od podstaw. Utrzymanie takiego systemu to również bardzo duże koszty, na których stać nieliczne zakłady opieki zdrowotnej. Rozwiązaniem mógłby być outsourcing. Ten z kolei do chwili obecnej nie był rozpowszechniony z uwagi na brak jednoznacznych zapisów prawnych w tym względzie. Z jednej strony ustawa o ochronie danych osobowych umożliwia zlecenie podmiotowi zewnętrznemu przetwarzanie danych osobowych na podstawie umowy/porozumienia, z drugiej strony w § 44 rozporządzenia dot. dokumentacji medycznej ustawodawca stwierdził, że dokumentacja wewnętrzna jest przechowywana w zakładzie, w którym została sporządzona. Chociaż obostrzenie to odnosi się do etapu przechowywania danych, a nie ich przetwarzania, a pojęcie zakładu[2] należałoby rozpatrywać bardziej (zgodnie z definicją ustawy o zakładach opieki zdrowotnej) w kontekście jego organizacji a nie terytorium, to zapis rozporządzenia wydaje się być dość kategoryczny. Wypracowanie jednoznacznej interpretacji odnoszącej się do prowadzenie elektronicznej dokumentacji medycznej w outsourcingu powinno być łatwiejsze po wejściu w życie nowego rozporządzenia. W konsultowanym właśnie projekcie rozporządzenia, w części dotyczącej miejsca przechowywania dokumentacji, ustawodawca zastąpił bowiem słowo zakład słowem podmiot.

Nie mniej, warto w ramach rozpoczynającej się dyskusji, podjąć próbę sformułowania takiej interpretacji już dziś tj. na gruncie dotychczas obowiązującego prawa.



[1] W ramach projektu uruchomiono m.in. serwis www.nil.cerum.pl , za pośrednictwem którego prowadzona jest dystrybucja na preferencyjnych warunkach niekwalifikowanych i kwalifikowanych, urządzeń niezbędnych do składania bezpiecznego podpisu elektronicznego oraz znaczników czasu. Podmiotami uprawnionymi do korzystania z serwisu są: zakłady opieki zdrowotnej, grupowe i indywidualne praktyki lekarskie, lekarze oraz wskazane przez Inicjatorów podmioty

[2]Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U.07.14.89, z późn. zm), zakład opieki zdrowotnej to wyodrębniony organizacyjnie zespół osób i środków majątkowych utworzonym i utrzymywanym w celu udzielania świadczeń zdrowotnych i promocji zdrowia.